Nie jeden składnik, lecz cały szlak metaboliczny. Czy „mitochondrial support” wyznaczy nowy kierunek formulacji suplementów?

Kategoria: Aktualności Suplementy diety
8 min. czytania

Fot. Zdjęcie wygenerowane przez Magnific AI.

Koenzym Q10, magnez, witaminy z grupy B, kreatyna, L-karnityna, kwas alfa-liponowy czy prekursory NAD+ od dawna występują w suplementach diety. Nowa publikacja w „Nutrients”, opublikowana 19 sierpnia 2026 r., pokazuje jednak interesującą zmianę perspektywy: zamiast oceniać każdy z tych składników oddzielnie, autorzy analizują możliwość równoczesnego oddziaływania na kilka elementów metabolizmu mitochondrialnego. Dla producentów suplementów diety jest to ciekawy kierunek R&D, ale jednocześnie przykład obszaru, w którym atrakcyjny mechanizm biologiczny zdecydowanie wyprzedza jeszcze siłę dowodów klinicznych.

Mitochondria coraz częściej pojawiają się w dyskusji o energii komórkowej, metabolizmie, wydolności, procesach starzenia i zmęczeniu. Z punktu widzenia formulacji suplementów ich znaczenie jest szczególne, ponieważ prawidłowy przebieg procesów mitochondrialnych zależy jednocześnie od wielu witamin, minerałów i innych związków pełniących funkcje kofaktorów, koenzymów, przeciwutleniaczy czy substratów metabolicznych.

Opublikowany 19 sierpnia 2026 r. w czasopiśmie „Nutrients” przegląd narracyjny autorstwa Sergio Abanadesa, Irene Fernández, Nurii Capdevili i Francisco Cardony koncentruje się na zaburzeniach funkcji mitochondrialnych obserwowanych w fibromialgii i zespole przewlekłego zmęczenia/myalgic encephalomyelitis. Autorzy analizują jednocześnie potencjał strategii mikronutrycyjnych obejmujących m.in. koenzym Q10, NAD+, witaminy z grupy B, magnez, kwas alfa-liponowy, N-acetylocysteinę, glicynę, acetylo-L-karnitynę, kreatynę, taurynę i PQQ.

Choć publikacja dotyczy konkretnych grup pacjentów i nie może być bezpośrednio przenoszona na populację zdrową, dla przemysłu suplementów interesujący jest przede wszystkim sam model projektowania produktu: formulacja ma nie dostarczać jednego „modnego” składnika, lecz odpowiadać na kilka powiązanych ze sobą elementów tego samego szlaku metabolicznego.

Od pojedynczego składnika do „metabolicznej architektury” formulacji

Przez wiele lat dominującym sposobem budowania suplementów było łączenie składników według ich tradycyjnie przypisywanych właściwości. Produkt na energię zawierał określone witaminy z grupy B, preparat dla sportowców – kreatynę, a formulacja związana z metabolizmem energetycznym mogła zawierać koenzym Q10.

Nowa publikacja proponuje bardziej systemowe spojrzenie.

Autorzy wskazują, że funkcjonowanie mitochondriów zależy od całej sieci wzajemnie powiązanych reakcji. Makroskładniki dostarczają substratów energetycznych, ale witaminy, minerały i inne substancje są potrzebne jako kofaktory reakcji enzymatycznych, elementy transportu elektronów, regulatory homeostazy redoks czy związki wspierające odtwarzanie ATP.

Z punktu widzenia producenta oznacza to interesującą zmianę pytania formulacyjnego.

Nie tylko: „jaki składnik dodać do produktu?”, ale raczej: „które elementy jednego procesu metabolicznego warto objąć formulacją i czy istnieją dane uzasadniające takie połączenie?”

To zasadnicza różnica. W pierwszym modelu produktem może być mieszanka kilku popularnych substancji. W drugim potrzebne jest uzasadnienie funkcji każdego komponentu, jego dawki, wzajemnych zależności, biodostępności i potencjalnej synergii.

CoQ10 i NADH – jeden z najlepiej rozpoznawalnych duetów mitochondrialnych

Jednym z omawianych w publikacji składników jest koenzym Q10. Pełni on istotną funkcję w mitochondrialnym łańcuchu transportu elektronów, a jednocześnie wykazuje właściwości antyoksydacyjne.

Autorzy przeglądu przywołują randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kontrolowane placebo, w którym u osób z CFS/ME stosowano przez 12 tygodni połączenie 200 mg koenzymu Q10 i 20 mg NADH dziennie. W badaniu raportowano zmniejszenie wpływu zmęczenia, poprawę wybranych parametrów jakości życia oraz zmiany markerów związanych z funkcjonowaniem mitochondriów.

Dla sektora suplementów nie jest jednak najważniejsze samo to, że określona kombinacja dała pozytywny wynik w jednej populacji. Znacznie ciekawsze jest powiązanie dwóch substancji uczestniczących w procesach produkcji energii na poziomie komórkowym.

To właśnie takie podejście może w przyszłości wpływać na rozwój bardziej precyzyjnych formulacji: zamiast wieloskładnikowej mieszanki tworzonej przede wszystkim na podstawie atrakcyjności marketingowej poszczególnych komponentów – produkt projektowany wokół konkretnego mechanizmu metabolicznego.

Jednocześnie trzeba zachować ostrożność. Wynik uzyskany u pacjentów z określonym zaburzeniem nie oznacza automatycznie takiego samego działania u zdrowych konsumentów, osób starszych, sportowców czy użytkowników suplementów z kategorii „energy”. Tym bardziej nie daje podstaw do swobodnego przenoszenia języka publikacji klinicznej na etykietę produktu.

Magnez i witaminy z grupy B jako „infrastruktura” metabolizmu energetycznego

Znaczna część dyskusji o nowych składnikach suplementów koncentruje się na substancjach mniej znanych konsumentom. Tymczasem z punktu widzenia biochemii mitochondriów kluczowe pozostają również dobrze znane mikroskładniki.

Witaminy z grupy B uczestniczą jako kofaktory w licznych reakcjach związanych m.in. z glikolizą, cyklem kwasu cytrynowego i dalszym metabolizmem energetycznym. Magnez jest natomiast niezbędny dla bardzo dużej liczby reakcji enzymatycznych i stabilizacji ATP. Autorzy przeglądu podkreślają dlatego, że ocena statusu tych mikroskładników powinna stanowić część szerszego myślenia o metabolizmie komórkowym.

Dla producentów działających w Polsce i Unii Europejskiej jest to szczególnie interesujące, ponieważ część witamin i minerałów posiada już autoryzowane oświadczenia zdrowotne dotyczące prawidłowego metabolizmu energetycznego czy zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia – oczywiście pod warunkiem spełnienia określonych prawem warunków stosowania.

To pokazuje ważną różnicę pomiędzy strategią naukową a strategią komunikacyjną produktu.

Formulacja może być rozwijana w oparciu o szeroki mechanizm mitochondrialny, natomiast komunikacja do konsumenta na rynku unijnym nadal musi być skonstruowana zgodnie z przepisami dotyczącymi oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych. Komisja Europejska przypomina, że oświadczenia stosowane w oznakowaniu, prezentacji i reklamie żywności muszą być jasne, dokładne i oparte na dowodach naukowych, a autoryzowane i odrzucone health claims można sprawdzać w unijnym rejestrze.

GlyNAC: coraz ciekawszy przykład formulacji opartej na prekursorach

Innym interesującym elementem omawianym przez autorów jest glutation – jeden z najważniejszych wewnątrzkomórkowych systemów antyoksydacyjnych.

Zamiast suplementowania samego glutationu analizowane są również strategie wykorzystujące jego prekursory. Przykładem jest połączenie glicyny i N-acetylocysteiny, określane jako GlyNAC.

NAC dostarcza cysteiny potrzebnej do syntezy glutationu, natomiast glicyna stanowi drugi z niezbędnych substratów. Autorzy zwracają uwagę na badania, w których takie połączenie wiązano z poprawą poziomu glutationu, parametrów metabolizmu mitochondrialnego oraz markerów stresu oksydacyjnego w wybranych populacjach. Jednocześnie dowody pochodzą z różnych grup badanych i nie pozwalają traktować GlyNAC jako uniwersalnej interwencji dla każdego konsumenta.

Z technologicznego punktu widzenia ten przykład jest jednak bardzo ciekawy.

Pokazuje bowiem kolejną zmianę w sposobie myślenia o suplementacji: zamiast dostarczać bezpośrednio związek końcowy, można próbować dostarczać substraty niezbędne organizmowi do jego własnej syntezy.

Takie podejście może mieć w przyszłości zastosowanie także w innych obszarach suplementacji, ale stawia wysokie wymagania przed R&D. Konieczne jest uwzględnienie kinetyki metabolizmu, dawek, biodostępności oraz ograniczających etapów danego szlaku metabolicznego.

Kreatyna wychodzi poza klasyczne sports nutrition

W przeglądzie znalazła się również kreatyna – jeden z najlepiej przebadanych składników suplementacyjnych w kontekście aktywności fizycznej.

Jej znaczenie dla metabolizmu energetycznego wynika z funkcjonowania układu fosfokreatyny, który pozwala szybko regenerować ATP w tkankach o wysokim zapotrzebowaniu energetycznym. Autorzy przywołują badania wskazujące, że zastosowanie kreatyny może mieć znaczenie nie tylko dla siły mięśniowej, ale również dla parametrów związanych z bioenergetyką tkanek.

Z punktu widzenia rynku suplementów jest to interesujące, ponieważ pokazuje możliwość zmiany pozycjonowania dobrze znanego surowca.

Kreatyna przez lata pozostawała przede wszystkim składnikiem kategorii sportowej. Rozwój badań nad metabolizmem energetycznym mózgu, starzeniem, funkcją mięśni czy zmęczeniem sprawia natomiast, że jej potencjał badawczy staje się szerszy.

Nie oznacza to oczywiście, że każdy wynik kliniczny można wykorzystać marketingowo. Wskazuje jednak na kierunek, w którym jeden dobrze poznany surowiec może być analizowany w nowych populacjach i nowych konfiguracjach formulacyjnych.

ALA, L-karnityna, PQQ i tauryna – mechanizm jest atrakcyjny, ale dowody nierówne

Publikacja omawia również kwas alfa-liponowy, acetylo-L-karnitynę, PQQ i taurynę.

Kwas alfa-liponowy uczestniczy jako kofaktor w reakcjach mitochondrialnych kompleksów dehydrogenaz i ma znaczenie dla równowagi redoks. L-karnityna umożliwia transport długołańcuchowych kwasów tłuszczowych do mitochondriów, gdzie mogą ulegać β-oksydacji. PQQ jest analizowany w kontekście sygnalizacji związanej z biogenezą mitochondriów, natomiast tauryna może uczestniczyć m.in. w stabilizacji błon mitochondrialnych i regulacji homeostazy wapnia.

Brzmi to jak gotowa lista składników do produktu „mitochondrial complex”. I właśnie tutaj zaczyna się najważniejsza część publikacji dla przemysłu.

Siła mechanizmu nie jest równoznaczna z siłą dowodu klinicznego.

Dla części substancji istnieją badania randomizowane, dla innych przede wszystkim dane mechanistyczne, eksperymentalne albo wyniki pochodzące z innych populacji niż te, dla których projektowany byłby suplement.

Dodatkowo sam przegląd opublikowany 19 sierpnia ma charakter narracyjny, a nie systematyczny. Autorzy przeprowadzili ustrukturyzowane wyszukiwanie publikacji, ale nie wykonywali formalnej oceny ryzyka błędu systematycznego ani ilościowej metaanalizy. To istotne ograniczenie, które powinno być brane pod uwagę przy interpretacji wniosków.

Wieloskładnikowa formulacja nie zawsze oznacza lepszą formulację

Ciekawy wniosek z publikacji dotyczy preparatów wieloskładnikowych.

Autorzy zaznaczają, że klasyczna suplementacja multiwitaminowo-mineralna nie dawała konsekwentnie pozytywnych rezultatów w analizowanych schorzeniach. Ich zdaniem bardziej uzasadnione może być celowane łączenie substancji oddziałujących na konkretne elementy metabolizmu mitochondrialnego – np. dostępność NAD+, syntezę glutationu, transport elektronów czy regenerację ATP.

Dla producenta suplementu to istotna lekcja.

Większa liczba składników nie oznacza automatycznie bardziej zaawansowanej formulacji. Z punktu widzenia R&D różnica pomiędzy „complexem” a rzeczywiście przemyślaną formulacją zaczyna się od odpowiedzi na kilka podstawowych pytań: dlaczego składnik znalazł się w produkcie, jaka dawka została zastosowana, czy odpowiada dawce wykorzystanej w badaniach, czy substancje mogą wpływać na swoją biodostępność oraz czy produkt końcowy był przedmiotem jakichkolwiek badań.

W tym modelu standaryzacja dowodów staje się niemal tak samo ważna jak standaryzacja surowców.

Trwa już badanie całej formulacji

Szczególnie interesujący jest fakt, że autorzy publikacji nie kończą na przeglądzie istniejącej literatury. Opisują również trwające randomizowane, podwójnie zaślepione badanie kontrolowane placebo, którego przedmiotem jest wieloskładnikowa formulacja ukierunkowana na metabolizm mitochondrialny u osób z fibromialgią i nasilonym zmęczeniem.

Badany produkt ma jednocześnie oddziaływać na kilka elementów metabolizmu: odbudowę glutationu poprzez GlyNAC, metabolizm NAD+, funkcjonowanie łańcucha oddechowego poprzez CoQ10 i witaminy z grupy B oraz syntezę i buforowanie ATP poprzez m.in. magnez, karnitynę, kreatynę i kwas alfa-liponowy.

Warto jednak zwrócić uwagę na transparentność dotyczącą potencjalnego konfliktu interesów. Autorzy informują, że Laboratorio LCN z Barcelony finansuje prowadzone badanie kliniczne, a część autorów jest zawodowo związana z firmą lub pełni funkcje przy badaniu. Jednocześnie deklarują, że sam przegląd narracyjny nie był finansowany przez spółkę.

Dla branży to ważny element oceny publikacji. Finansowanie komercyjne nie dyskwalifikuje danych naukowych, ale powinno być uwzględniane przy ich interpretacji – szczególnie w sytuacji, gdy publikacja może w przyszłości stanowić część szerszego procesu budowania dokumentacji naukowej dla konkretnej formulacji.

Problem zaczyna się w momencie przejścia od R&D do marketingu

Dla producentów działających na rynku polskim i europejskim największym wyzwaniem może być nie samo opracowanie formulacji, lecz sposób jej późniejszego komunikowania.

Terminologia taka jak „mitochondrial support”, „cellular energy”, „ATP support” czy „NAD+ metabolism” jest niezwykle atrakcyjna marketingowo, ponieważ pozwala opowiedzieć konsumentowi znacznie bardziej zaawansowaną historię niż klasyczne „zawiera witaminy i minerały”.

Prawo unijne stawia jednak wyraźną granicę między mechanizmem badanym naukowo a oświadczeniem, które można wykorzystać przy sprzedaży produktu.

Rozporządzenie dotyczące oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych ma zapewnić, że komunikaty dotyczące żywności są jasne, zgodne z dowodami i nie wprowadzają konsumenta w błąd. Komisja prowadzi publiczny rejestr zarówno oświadczeń autoryzowanych, jak i tych, które nie uzyskały zgody.

Dobrym przykładem jest koenzym Q10. W unijnym rejestrze można znaleźć zgłoszone oświadczenia dotyczące m.in. funkcjonowania mózgu czy wydolności fizycznej, które nie zostały autoryzowane. Sam fakt istnienia publikacji dotyczących CoQ10 nie daje więc przedsiębiorcy prawa do komunikowania dowolnej korzyści zdrowotnej.

Dlatego dla formulacji mitochondrialnych szczególnie ważne będzie rozdzielenie dwóch warstw produktu: naukowego uzasadnienia receptury oraz prawnie dopuszczalnego przekazu konsumenckiego.

Co może z tego wynikać dla rynku suplementów?

Publikacja z 19 sierpnia 2026 r. nie dowodzi, że wieloskładnikowe „suplementy mitochondrialne” mają potwierdzoną przewagę nad klasycznymi formulacjami. Nie jest też metaanalizą, która pozwalałaby ustalić optymalną kombinację lub dawki poszczególnych składników.

Pokazuje jednak kierunek, który może być bardzo interesujący dla R&D.

Dotychczas rozwój suplementów często odbywał się wokół pojedynczego surowca: ashwagandhy, kurkuminy, magnezu, kreatyny, koenzymu Q10 czy określonego ekstraktu roślinnego. Podejście mitochondrialne przesuwa punkt ciężkości z pojedynczej substancji na cały proces biologiczny.

Dla firm posiadających własne działy R&D może to oznaczać konieczność jeszcze silniejszego łączenia kompetencji technologicznych, biochemicznych i klinicznych. Formulacja ma odpowiadać nie tylko trendowi rynkowemu, ale konkretnej hipotezie metabolicznej. Następnie trzeba ustalić dawki, zweryfikować stabilność produktu, zbadać interakcje między składnikami, ocenić biodostępność i – w najbardziej zaawansowanym modelu – przetestować gotową formulację w badaniu klinicznym.

Najciekawszym wnioskiem z nowej publikacji nie jest więc to, że branża znalazła kolejny „składnik na energię”. Wręcz przeciwnie. Badacze proponują odejście od myślenia o pojedynczych składnikach na rzecz całych sieci metabolicznych. Jeżeli ten kierunek zostanie potwierdzony w dobrze zaprojektowanych badaniach klinicznych, może wpłynąć na sposób budowania kolejnej generacji produktów z kategorii energy, healthy ageing, active ageing czy sports nutrition. Na dziś przewagę będzie jednak miał nie produkt zawierający najdłuższą listę substancji, lecz formulacja, dla której producent potrafi jasno wyjaśnić, dlaczego każdy składnik się w niej znalazł i jakiej jakości dane stoją za całym produktem.

Dodatkowe informacje

Opracowanie własne na podstawie:
https://www.mdpi.com/2072-6643/18/16/2702, data publikacji: 19.08.2026.
https://food.ec.europa.eu/food-safety/labelling-and-nutrition/nutrition-and-health-claims_en
https://food.ec.europa.eu/food-safety/labelling-and-nutrition/nutrition-and-health-claims/eu-register-health-claims_en

farmacom__logo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.