Aktualności
Geopolityczne trzęsienie ziemi: Efekt Trumpa uderza w europejskie inwestycje biochemiczne
Początek 2026 roku przynosi dramatyczny zwrot akcji w globalnym łańcuchu dostaw leków. Administracja USA pod wodzą Donalda Trumpa skutecznie wymusiła na 16 z 17 największych koncernów farmaceutycznych świata obniżki cen i deklaracje inwestycyjne na terytorium Stanów Zjednoczonych. Efekt? Europejskie firmy biotechnologiczne z sektora MŚP z przerażeniem patrzą na odpływ kapitału i groźbę opóźnień w dostępie do innowacyjnych terapii na Starym Kontynencie.
Model „MFN” jako narzędzie nacisku
Sercem nowego konfliktu jest polityka „Most Favoured Nation” (MFN), która uzależnia ceny leków w USA od najniższych cen oferowanych w innych krajach rozwiniętych. Aby uniknąć drakońskich ceł (sięgających nawet 100% na wybrane produkty), giganci tacy jak Pfizer, Novartis czy Boehringer Ingelheim, ugięli się pod presją Waszyngtonu. Zgodzili się na dobrowolne obniżki cen w zamian za trzyletni okres zwolnienia z barier taryfowych.
Cena za ten „pokój” jest jednak wysoka dla Europy. Według najnowszego raportu European Confederation of Pharmaceutical Entrepreneurs (EUCOPE) z lutego 2026 roku, aż 57% firm spodziewa się spadku wydatków na badania i rozwój (R&D) na terenie Unii Europejskiej. Firmy stają przed brutalnym wyborem: albo zrezygnują z wprowadzania innowacyjnych leków na rynki europejskie o niskich cenach (jak Polska czy Grecja), aby nie psuć sobie bazy cenowej w USA, albo drastycznie opóźnią premiery produktów na Starym Kontynencie.
Biotechy w pułapce rentowności
Sytuacja jest szczególnie groźna dla małych i średnich firm biochemicznych, które stanowią trzon innowacji w sektorze life science. Alexander Natz, Sekretarz Generalny EUCOPE, ostrzega, że presja cenowa z USA może całkowicie wywrócić europejski model refundacyjny. Jeśli europejskie organy regulacyjne nie skrócą czasu podejmowania decyzji o refundacji (obecnie teoretycznie 180 dni, w praktyce znacznie dłużej), kapitał inwestycyjny niemal w całości przeniesie się za ocean.
Już teraz widać pierwsze oznaki „ucieczki” inwestycji. Firmy takie jak UCB czy Zealand Pharma, mimo dobrych wyników badań klinicznych fazy III w obszarach takich jak otyłość czy immunologia, muszą redefiniować swoje strategie komercjalizacji. Inwestorzy coraz częściej pytają nie o to, czy lek działa, ale czy jego sprzedaż w Europie nie zaszkodzi przychodom z rynku amerykańskiego w dobie regulacji MFN.
Czy „Critical Medicines Act” uratuje Europę?
W odpowiedzi na te zagrożenia, Parlament Europejski przyspiesza prace nad Aktem o Lekach Krytycznych (CMA). Celem jest odzyskanie suwerenności lekowej i zachęcenie firm do utrzymywania produkcji w UE poprzez mechanizmy wsparcia finansowego i uproszczone procedury regulacyjne. Jednak w branży panuje sceptycyzm – unijna biurokracja kontra agresywna polityka „America First” to walka, którą Europa może przegrać, jeśli nie zaproponuje realnych zachęt podatkowych dla producentów leków i suplementów.
Dodatkowe informacje
Źródło: Opracowanie własne na podstawie –> https://www.euractiv.com/news/small-pharma-companies-brace-for-impact-of-trumps-pricing-policy/
Zobacz także
- Nowoczesna fabryka z tradycjami, która od pokoleń wspiera polskich pacjentów – Teva świętuje 95 lat produkcji leków w Krakowie
- Rok 2026 może być przełomowy dla suplementów diety. Branża czeka na największe zmiany od czasu wdrożenia GMP
- GSK przekazuje prawa do linerixibatu włoskiej Alfasigmie. Umowa może sięgnąć 690 mln USD

