Aktualności
Reklamowy „Paragraf 22” dla suplementów. Branża pod lupą GIS i UOKiK w 2026 roku
Od 1 stycznia 2026 roku polski rynek suplementów diety przestał być „ziemią obiecaną” dla agresywnego marketingu. Nowelizacja przepisów, nad którą pracowano przez ostatnie dwa lata, stała się faktem, wprowadzając najbardziej restrykcyjne w historii Unii Europejskiej zasady promowania produktów z pogranicza żywności i farmacji. Dla wielu producentów nowa rzeczywistość prawna to prawdziwy „Paragraf 22”: jak budować markę i sprzedaż, gdy niemal każdy dotychczasowy atrybut marketingowy – od białego fartucha po sugerowanie efektu terapeutycznego – znalazł się na liście zakazanej?
Koniec z „białymi fartuchami” – rygorystyczne zakazy wizerunkowe
Najbardziej widoczną zmianą, która uderzyła w media tradycyjne i społecznościowe z początkiem stycznia 2026 roku, jest całkowity i bezwzględny zakaz wykorzystywania wizerunku osób wykonujących zawody medyczne lub sugerujących takie profesje. O ile wcześniejsze porozumienia nadawców telewizyjnych miały charakter dobrowolnych kodeksów dobrych praktyk, o tyle obecne przepisy rangi ustawowej nie pozostawiają pola do interpretacji.
Z ekranów i billboardów zniknęli nie tylko lekarze i farmaceuci, ale także aktorzy w przebraniach personelu medycznego oraz wszelkie rekwizyty kojarzone z gabinetem lekarskim czy apteką (stetoskopy, mikroskopy, białe szafki). Co więcej, ustawodawca poszedł krok dalej – zakaz obejmuje również influencerów medycznych oraz osoby, które dzięki swojej popularności w mediach społecznościowych są postrzegane jako autorytety w dziedzinie zdrowia, jeśli ich przekaz dotyczy suplementu diety. Dla działów marketingu oznacza to konieczność całkowitego przedefiniowania strategii influencer marketingu, która w ostatnich latach stanowiła silnik wzrostu dla wielu marek.
Nowe standardy ostrzeżeń: 20% powierzchni to nie żart
Kolejnym „pazurem” nowej regulacji jest wymóg dotyczący wizualnej i dźwiękowej formy ostrzeżenia. Pamiętna formułka o suplementach diety, która często była wypowiadana w tempie uniemożliwiającym zrozumienie lub pisana drobnym drukiem, odeszła do lamusa. Od stycznia 2026 roku plansza z ostrzeżeniem: „Suplement diety jest żywnością, a nie lekiem. Nie leczy chorób”, musi zajmować co najmniej 20% powierzchni reklamy graficznej i być wyświetlana przez czas nie krótszy niż 7 sekund w spotach wideo.
W przekazach radiowych i audio, ostrzeżenie musi być odczytane w tempie identycznym jak główny przekaz reklamowy, co w praktyce skraca czas na prezentację korzyści produktu o blisko 1/4. Producenci, którzy próbowali „ukryć” te informacje w estetycznych grafikach, od razu narazili się na reakcję Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS), który w pierwszej połowie stycznia 2026 roku wszczął już kilkanaście postępowań wyjaśniających.
Algorytmy UOKiK w służbie konsumenta – monitoring sieci 24/7
To, co naprawdę paraliżuje nieuczciwych graczy, to nie tylko treść przepisów, ale skuteczność ich egzekucji. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wraz z pionem kontrolnym GIS uruchomił w styczniu 2026 roku zaawansowane narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, które w trybie ciągłym monitorują internet, w tym platformy e-commerce i social media.
Systemy te potrafią identyfikować niedozwolone oświadczenia zdrowotne (health claims), które nie znajdują się w unijnym rejestrze. Sugerowanie, że suplement „leczy bezsenność”, „naprawia stawy” czy „chroni przed rakiem”, jest teraz wychwytywane niemal natychmiast. Kary finansowe za złamanie tych przepisów są drastyczne i mogą sięgać do 10% rocznego obrotu przedsiębiorstwa, co w przypadku dużych graczy oznacza kwoty idące w miliony złotych.
Reakcja rynku: Od paniki do profesjonalizacji
Jak na te zmiany reaguje branża? W kuluarach konferencji branżowych, które odbyły się w Warszawie w połowie stycznia 2026 roku, dominuje przekonanie, że rynek czeka „wielkie sprzątanie”. Małe firmy, bazujące na agresywnym marketingu i tanich surowcach o wątpliwej skuteczności, prawdopodobnie nie przetrwają kosztów rebrandingu i ryzyka kar.
Z drugiej strony, liderzy rynku widzą w tych restrykcjach szansę na profesjonalizację. Zamiast inwestować w aktorów w fartuchach, firmy zaczynają kłaść nacisk na badania kliniczne swoich produktów (tzw. gold standard), aby móc legalnie posługiwać się oświadczeniami o udowodnionym działaniu. Obserwujemy również wzrost wydatków na edukację żywieniową. Producenci zaczynają budować narrację wokół „wspierania fizjologii”, a nie „leczenia dolegliwości”, co wymaga znacznie większej wiedzy merytorycznej od copywriterów i managerów marki.
Co to oznacza dla przemysłu produkcyjnego?
Zmiana w reklamie wymusza zmiany na liniach produkcyjnych i w laboratoriach. W 2026 roku standardem staje się „czysta etykieta” (clean label) oraz certyfikacja surowców. Skoro nie można kłamać w reklamie, produkt musi obronić się sam w aptece i w opiniach użytkowników. Wzrasta rola działów Quality Control, które muszą weryfikować każdą partię pod kątem zgodności z deklarowanym składem, bo kontrola GIS może teraz nastąpić nie tylko w magazynie, ale i wirtualnie – poprzez analizę cyfrowego śladu produktu. Eksperci przewidują, że w drugiej połowie 2026 roku nastąpi konsolidacja rynku suplementów. Przetrwają ci, którzy zintegrują działy prawne z działami marketingu już na etapie projektowania nowej receptury. To koniec ery „dorabiania filozofii” do gotowego produktu. Teraz to prawo dyktuje, co może znaleźć się w kapsułce, by mogło zostać legalnie sprzedane.
Dodatkowe informacje
Źródło: opracowanie własne na podstawie Dziennik Gazeta Prawna / Serwis Informacyjny Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS) / Rynek Aptek Analizy
https://www.gov.pl/web/gis/nowe-zasady-prezentacji-i-reklamy-suplementow-diety-2026

