Aktualności
Nitrozoaminy w suplementach witaminowych. Nowe europejskie badanie zwraca uwagę na jakość formulacji
Fot. Zdjęcie wygenerowane przez Magnific AI.
Kontrola jakości suplementów witaminowych może wymagać spojrzenia również na zanieczyszczenia, które dotychczas znacznie częściej kojarzono z sektorem farmaceutycznym. Badacze z Uniwersytetu w Lublanie przeanalizowali obecność N-nitrozoamin związanych z witaminami w suplementach diety. Wyniki badania opublikowanego 13 sierpnia 2026 r. w „LWT – Food Science and Technology” wskazują, że problem może mieć znaczenie nie tylko analityczne, ale również formulacyjne i surowcowe.
Autorzy – Timeja Planinšek Parfant, Žane Temova Rakuša i Robert Roškar – opracowali wysokoczułą metodę LC-HRMS umożliwiającą oznaczanie dwóch nitrozoamin powiązanych strukturalnie z witaminami w suplementach diety. Według wyników przedstawionych przez badaczy N-nitrozoaminy wykryto w 43 proc. analizowanych produktów, a w trzech przypadkach poziom przekraczał wartość acceptable intake (AI) zastosowaną przez autorów do oceny wyników. Badacze wskazali również, że kwas foliowy był bardziej podatny na nitrozację niż biotyna.
Kwas foliowy pod szczególną obserwacją
Jednym z najważniejszych wniosków z badania jest częstsze wykrywanie N-nitrozowej pochodnej kwasu foliowego. Autorzy zwracają uwagę, że wysokie dawki kwasu foliowego oraz brak witaminy C w formulacji mogą należeć do czynników związanych z większym ryzykiem obecności tej grupy zanieczyszczeń.
Ma to istotne znaczenie z punktu widzenia producentów suplementów diety. Kwas foliowy jest stosowany zarówno w preparatach jednoskładnikowych, jak i w rozbudowanych formulacjach multiwitaminowych. Ocena jakości takiego produktu nie kończy się więc na potwierdzeniu zawartości deklarowanej ilości witaminy. Znaczenie może mieć również czystość surowca, skład całej matrycy, obecność potencjalnych prekursorów reakcji oraz warunki, w których produkt jest wytwarzany i przechowywany.
Nowe wyniki nie pozwalają przy tym uznać, że sam kwas foliowy automatycznie prowadzi do powstawania nitrozoamin. Pokazują natomiast, że przy projektowaniu i kontroli produktów zawierających określone witaminy warto uwzględniać także możliwość powstawania produktów ich nitrozacji.
Problem może zaczynać się wcześniej niż na etapie gotowego produktu
Z perspektywy przemysłowej publikacja kieruje uwagę na kilka etapów procesu jednocześnie. Pierwszym jest kwalifikacja surowca i dostawcy. Kolejnym – projektowanie formulacji i ocena możliwych interakcji pomiędzy składnikami. Następnie znaczenie ma proces technologiczny, warunki przechowywania oraz kontrola gotowego produktu.
W praktyce oznacza to, że analiza ryzyka nie powinna ograniczać się wyłącznie do deklarowanej zawartości substancji aktywnej. W przypadku składników podatnych na określone reakcje degradacyjne lub chemiczne potrzebne może być szersze podejście obejmujące również zanieczyszczenia śladowe i związki powstające już w obrębie gotowej formulacji.
Takie podejście jest dobrze znane przemysłowi farmaceutycznemu, w którym problem N-nitrozoamin od kilku lat pozostaje jednym z istotnych obszarów kontroli zanieczyszczeń. Nowa publikacja pokazuje jednak, że podobne zagadnienie może wymagać większej uwagi również w sektorze suplementów diety.
Formulacja może wpływać na ryzyko
Szczególnie interesujący z punktu widzenia R&D jest sygnał dotyczący obecności witaminy C. Autorzy badania wskazują, że jej brak może sprzyjać występowaniu N-nitrozoamin związanych z witaminami. Nie oznacza to, że dodanie kwasu askorbinowego powinno być traktowane jako uniwersalny sposób zabezpieczenia każdego suplementu. Pokazuje natomiast, że składniki receptury mogą wpływać nie tylko na stabilność witamin czy właściwości sensoryczne produktu, ale również na przebieg reakcji chemicznych istotnych dla jego jakości.
Dla zespołów formulacyjnych jest to argument za analizowaniem całej matrycy produktu, szczególnie w preparatach wieloskładnikowych. W jednej tabletce lub kapsułce mogą znajdować się witaminy, składniki mineralne, ekstrakty roślinne, substancje pomocnicze i technologiczne. Każdy z tych elementów może zmieniać środowisko chemiczne formulacji.
W praktyce projektowanie stabilności nie powinno zatem sprowadzać się wyłącznie do pytania, czy zawartość witaminy pozostanie zgodna ze specyfikacją do końca okresu trwałości. Równie ważne może być sprawdzenie, jakie produkty przemian powstają w czasie i czy istnieją warunki sprzyjające tworzeniu niepożądanych zanieczyszczeń.
LC-HRMS otwiera możliwość kontroli na bardzo niskich poziomach
Istotną częścią pracy słoweńskiego zespołu było opracowanie metody analitycznej wykorzystującej wysokosprawną chromatografię cieczową połączoną ze spektrometrią mas wysokiej rozdzielczości. Autorzy wskazują, że jest to pierwsza opisana metoda umożliwiająca jednoczesne oznaczanie dwóch N-nitrozoamin związanych z witaminami w suplementach diety.
Dla laboratoriów kontroli jakości istotna jest przede wszystkim możliwość prowadzenia analiz związków występujących na poziomach śladowych w złożonych matrycach. Preparaty multiwitaminowe należą pod tym względem do wymagających produktów, ponieważ wiele substancji aktywnych i pomocniczych znajduje się w tej samej próbce, często w bardzo różnych stężeniach.
Rozwój metod LC-MS i LC-HRMS może więc poszerzać zakres kontroli suplementów poza klasyczne oznaczenie ilościowe witamin i składników mineralnych. Z perspektywy przemysłu może to prowadzić do większego znaczenia profilowania zanieczyszczeń oraz badań stabilności ukierunkowanych na konkretne produkty degradacji.
43 proc. próbek nie oznacza 43 proc. europejskiego rynku
Wynik wskazujący obecność nitrozoamin w 43 proc. badanych preparatów zwraca uwagę, ale wymaga ostrożnej interpretacji. Nie można na jego podstawie stwierdzić, że podobny odsetek wszystkich suplementów witaminowych sprzedawanych w Unii Europejskiej zawiera takie zanieczyszczenia. Jest to rezultat dotyczący próbek objętych konkretnym badaniem i powinien być traktowany przede wszystkim jako sygnał do dalszych analiz.
Podobnej ostrożności wymaga interpretowanie wartości AI. Fakt, że autorzy odnieśli wyniki do wartości acceptable intake, nie oznacza automatycznie ustanowienia nowego prawnego limitu dla wszystkich suplementów diety w Unii Europejskiej. Z perspektywy producenta ważniejsze jest obecnie rozpoznanie zagrożenia, ustalenie jego źródła oraz ocena, czy stosowane specyfikacje surowców i metody kontroli są wystarczające dla konkretnej formulacji.
Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności już wcześniej wskazywał na znaczenie N-nitrozoamin w ocenie bezpieczeństwa żywności. W opinii EFSA dotyczącej tej grupy związków dziesięć nitrozoamin występujących w żywności oceniono jako genotoksyczne i rakotwórcze, a ogólną ekspozycję dietetyczną uznano za kwestię wymagającą uwagi z perspektywy zdrowia publicznego. Nie oznacza to jednak, że wszystkie możliwe N-nitrozoaminy mają identyczny profil toksykologiczny lub że wyniki tej oceny można bezpośrednio przenosić na każdą nitrozoaminę związaną z witaminą.
Co nowe badanie oznacza dla producentów suplementów?
Najważniejszym znaczeniem publikacji nie jest wskazanie kolejnego parametru, który automatycznie powinien znaleźć się w każdej specyfikacji produktu. Badanie pokazuje raczej obszar ryzyka, który może wymagać indywidualnej oceny w zależności od składu preparatu.
Dla producentów preparatów zawierających kwas foliowy lub biotynę oznacza to przede wszystkim potrzebę lepszego poznania profilu zanieczyszczeń wykorzystywanych surowców i zachowania formulacji w czasie. Dla producentów kontraktowych dochodzi do tego kwestia różnic pomiędzy dostawcami surowców oraz wpływu pozostałych elementów receptury. Dla laboratoriów natomiast publikacja pokazuje kierunek rozwoju metod pozwalających analizować zanieczyszczenia, których klasyczne metody kontroli witamin mogą nie obejmować.
Można oczekiwać, że wraz z pojawianiem się kolejnych danych naukowych zagadnienie nitrozoamin w suplementach witaminowych będzie analizowane dokładniej. Na obecnym etapie sierpniowe badanie nie uzasadnia generalizowania problemu na cały europejski rynek, ale dostarcza wystarczająco mocnego sygnału, by uwzględnić go w dyskusji dotyczącej jakości surowców, projektowania formulacji i rozwoju nowoczesnej analityki suplementów diety.
Dodatkowe informacje
Opracowanie własne na podstawie:
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0023643826008595?via%3Dihub, data publikacji: 13.08.2026.
Zobacz także
- Mabion rozszerza współpracę z Novavax. Nowe zlecenie obejmuje zaawansowane badania stabilności
- L-karnosyna i L-tyrozyna w jednej formulacji. Nowe badanie na profesjonalnych piłkarzach
- FDA wykryła niezadeklarowane substancje w produktach sprzedawanych jako „naturalne”. Kolejne ostrzeżenie dla rynku suplementów