Od naukowej idei do terapii przyszłości – rozwój Adamed Discovery

Kategoria: Polski przemysł
6 min. czytania

Otwarcie Centrum Badawczo-Rozwojowego Adamed Discovery w Kajetanach to jeden z ważniejszych kroków w historii rozwoju innowacyjnych leków w Polsce. O tym, jak powstawała koncepcja nowego ośrodka, jakie potrzeby medyczne stoją za prowadzonymi projektami oraz w jaki sposób podejście first- in-class, automatyzacja i sztuczna inteligencja realnie wpływają na tempo odkrywania nowych terapii, rozmawiamy z dr. Nicolasem Beuzenem – Dyrektorem Rozwoju Leków Innowacyjnych i Strategicznych Partnerstw Adamed Discovery.

Skąd wziął się pomysł na stworzenie Adamed Discovery i co było impulsem do budowy zupełnie nowego centrum badawczo-rozwojowego?

Nicolas Beuzen

Pomysł nie pojawił się z dnia na dzień. Już na początku lat 2000 zaczęliśmy stawiać pierwsze kroki w kierunku innowacyjnych projektów B+R, bo czuliśmy, że firma powinna stopniowo wyjść poza model oparty wyłącznie na lekach generycznych. Z czasem stało się jasne, że złożony proces i koszty badań nad nowymi lekami przerosły możliwości dotychczasowej infrastruktury i że modernizowanie starych zasobów nie wystarczy.

Jednocześnie widzieliśmy, że aby być wiarygodnym w projektach typu first-in-class i best-in-class, potrzebujemy w pełni zintegrowanego „silnika wzrostu” oraz miejsca, w którym wysoko wyspecjalizowani eksperci, dane i platformy badawcze są zgromadzone pod jednym dachem. Budowa zaprojektowanego przez nas od podstaw centrum była więc strategiczną, ale i naturalną decyzją. Dziś, patrząc na nasz pipeline i wzrost, widzimy, że to jest właściwa droga, jeśli chcemy utrzymać i przyspieszyć długoterminowy rozwój Adamedu.

Jakie konkretne luki terapeutyczne lub potrzeby medyczne zadecydowały o wyborze głównych kierunków badawczych – onkologii, neuropsychiatrii i technologii mRNA?

Wyszliśmy naprzeciw realnym potrzebom medycznym – a nie chwilowym trendom. W onkologii, mimo ogromnego postępu w ciągu ostatnich lat, wciąż jest wiele nowotworów, które odbierają pacjentom nadzieję. W niektórych typach i stadiach choroby obecne terapie dają tylko ograniczoną poprawę albo obciążają organizm niedopuszczalną toksycznością. To wyraźny sygnał, że potrzebne są leki o nowych mechanizmach działania i bardziej precyzyjne połączenia substancji. Podobnie wygląda sytuacja w neurologii i psychiatrii. Wiele osób przez lata żyje z ciężkimi objawami i mierzy się z niedostateczną odpowiedzią na leczenie czy uciążliwymi skutkami ubocznymi. To dla nas jasny sygnał, że musimy szukać precyzyjnych rozwiązań, które będą lepiej tolerowane i bardziej skuteczne w chorobach ośrodkowego układu nerwowego (OUN).

Technologie mRNA traktujemy tutaj jako platformę przyszłości, która może wspierać te ambicje. Umożliwia ona elastyczną modu- lację ekspresji białek, również w onkologii i chorobach OUN. Europa Środkowa wciąż ma niewielką reprezentację w tej dziedzinie, dlatego rozwój kompetencji w projektowaniu, dostarczaniu i analizie mRNA to dla nas sposób na wzmocnienie portfolio i wypełnienie ważnej luki technologicznej.

Wspólnym mianownikiem jest duża niezaspokojona potrzeba medyczna, solidne podstawy naukowe i możliwość zbudowania realnej przewagi konkurencyjnej, zamiast jedynie podążania za rynkiem.

Nowe centrum ma 3500 m² i rozbudowaną część laboratoryjną. Jakie możliwości badawcze otwiera ta infrastruktura, których do tej pory Państwo nie mieli?

Ta zmiana to przede wszystkim skok jakościowy, a nie tylko większa przestrzeń.

W laboratorium dysponujemy nowoczesnymi platformami do badań na poziomie biologii i translacji – od zaawansowanej farma- kologii in vitro, przez modele in vivo, po zintegrowane kompetencje DMPK (Drug Metabolism and Pharmacokinetics) i toksykologii – zaprojektowanymi tak, aby wspierać wczesne odkrywanie i rozwój przedkliniczny w obszarze onkologii i chorób OUN. Dzięki temu już na wczesnym etapie projektu dysponujemy bogatszymi danymi, wspierającymi podejmowanie decyzji.

Na piętrach biurowych zespoły projektowe pracują ramię w ramię ze specjalistami od bioinformatyki i chemoinformatyki. To oni łączą dane z laboratoriów w spójną całość, pomagają odkrywać nowe cele terapeutyczne, tworzą modele strukturalne cząsteczek i zapewniają obliczeniowy fundament dla projektowania leków.

Wcześniej część tych działań była zlecana na zewnątrz lub rozproszona między różne lokalizacje, co wydłużało procesy i utrudniało komunikację. Dziś wszystko działa jak jeden organizm – eksperymenty i analizy obliczeniowe są ze sobą połączone, dzięki czemu przechodzimy od pomysłu do zwalidowanego kandydata znacznie szybciej, sprawniej i z większą kontrolą.

W pracach wykorzystują Państwo automatyzację i narzędzia sztucznej inteligencji. Jak realnie wpływają one na codzienną pracę zespołów i tempo prowadzonych projektów?

W praktyce zmieniają trzy elementy: przepustowość, jakość decyzji oraz sposób pracy.

W zakresie przepustowości zautomatyzowane platformy przejmują rutynowe, powtarzalne zadania, takie jak przygotowanie roztworów, przygotowanie testów czy części analiz. Ogranicza to liczbę błędów manualnych i pozwala prowadzić znacznie więcej eksperymentów równolegle, bez konieczności zwiększania zespołu.

AI i narzędzia obliczeniowe pomagają naukowcom sprawniej selekcjonować, co warto dalej zaprojektować, zsyntetyzować i przetestować. To ogranicza liczbę tzw. „ślepych prób”. Wykorzystujemy uczenie maszynowe i modelowanie do wirtualnych badań przesiewowych, przewidywania właściwości cząsteczek, selekcji kandydatów, projektowania struktur, a także do symulacji i analiz interakcji na poziomie cząsteczek. To daje chemikom i biologom lepsze hipotezy do testowania w laboratorium.

W efekcie naukowcy mniej czasu poświęcają na rutynowe zadania operacyjne, a więcej na interpretację danych, formułowanie hipotez i dyskusję nad strategią projektów. Skraca się też czas między projektowaniem a wynikami eksperymentów – a to kluczowy czynnik produktywności na wczesnym etapie odkrywania leków.

Zespół liczy 40 naukowców z różnych dziedzin. Jak wygląda współpraca multidyscyplinarna w praktyce?

Adamed Discovery został świadomie zbudowany wokół zespołów projektowych, a nie tradycyjnych działów. Każdy projekt łączy kompetencje chemii medycznej, biologii, DMPK, obliczeń oraz – tam, gdzie to potrzebne – mRNA i formulacji. Wszyscy pracują w oparciu o wspólny plan pracy i mają wyznaczone te same kamienie milowe, regularnie omawiając ich realizację na interdyscyplinarnych spotkaniach.

Jednak równie ważne są rozmowy poza salą konferencyjną. In- nowacje bardzo często zaczynają się podczas przerw w pracy, np. przy ekspresie do kawy, kiedy osoby z różnych projektów i dyscyplin wymieniają się pomysłami. Taka codzienna wymiana doświadczeń i perspektyw jest niezbędna. W nieformalnych rozmowach kierownicy projektów i główni badacze często dostrzegają luki lub powiązania, które łatwo przeoczyć w oficjalnej prezentacji. Wspólne przestrzenie i kultura współpracy zachęcają do wykraczania poza swoje dziedziny i wzajemnej inspiracji. Dzięki temu potencjalne problemy zostają zauważone wcześniej. Ograniczamy liczbę tzw. „ślepych prób”, a nasze zespoły mają poczucie, że wspólnie odpowiadają za sukces projektów.

Jak otwarcie nowego centrum wpływa na możliwości i tempo pracy nad innowacyjnymi lekami oraz czy – i w jakim zakresie – współpraca z partnerami w Polsce lub za granicą może wspierać dalszy rozwój własnych cząsteczek w obliczu wysokich kosztów i ryzyka?

Nowe centrum daje nam dwie główne korzyści: lepiej selekcjonujemy pomysły oraz projekty i szybciej rozwijamy te najbardziej obiecujące. Dzięki wysokiej jakości danym zebranym już na starcie możemy szybko odrzucać słabsze koncepcje i skupiać siły tam, gdzie widać realną szansę na sukces kliniczny i biznesowy. To poprawia opłacalność i zmniejsza ryzyko. Jednocześnie podchodzimy do tego rozsądnie. Rozwój nowych leków jest bardzo kosztowny i ryzykowny – w przypadku firm takich jak Adamed to za duży ciężar, by dźwigać go samemu. Dlatego budujemy mocne projekty na etapie przedklinicznym i wczesnoklinicznym, a później – gdy wydatki i ryzyko rosną najbardziej – wchodzimy w partnerstwa, współrozwój lub licencjonowanie.

Współpraca z uczelniami, zespołami badawczymi, firmami biotechnologicznymi i tzw. „big pharmą” w Polsce i za granicą – to kluczowa część naszej strategii. Mamy zespół, który zajmuje się nawiązywaniem i realizowaniem takich kooperacji. Dzięki temu możemy korzystać z nowych technologii, dzielić koszty i ryzyko oraz dać naszym cząsteczkom realną szansę na globalny rozwój i rejestrację.

W przestrzeni publicznej dużo mówi się o budowaniu polskiej suwerenności technologicznej i bezpieczeństwa lekowego. Jak z Państwa perspektywy takie centrum może realnie wpłynąć na pozycję Polski w tym obszarze?

Bezpieczeństwo lekowe często sprowadza się do lokalnej produkcji istniejących leków. To ważne, bo Adamed tworzy także leki z wartością dodaną. To na przykład inna droga podania, 5 substancji z jednej tabletce. Ale prawdziwa suwerenność technologiczna oznacza także zdolność tworzenia nowych terapii, a nie tylko ich odtwarzania czy importowania.
Takie centrum badawczo-rozwojowe jak Adamed Discovery wspiera ten cel na kilku poziomach. Buduje krajowe know-how w kluczowych obszarach, takich jak onkologia, choroby OUN, bioinformatyka, chemoinformatyka czy technologie mRNA. Tworzy też środowisko, w którym polscy i międzynarodowi naukowcy mogą prowadzić badania na światowym poziomie bez konieczności wyjazdu z kraju. Takie miejsce generuje innowacyjne projekty i własność intelektualną, które mogą być rozwijane z globalnymi partnerami – czyniąc Polskę współtwórcą, a nie tylko odbiorcą nowych terapii. Nie łudzimy się, że sami rozwiążemy problem bezpieczeństwa lekowego, ale niewątpliwie dokładamy ważną cegiełkę do budowy szerszego ekosystemu biotechnologicznego i infrastruktury krytycznej. Realizujemy projekty i wyłapujemy talenty, które pozwolą Polsce być istotnym graczem w tej dziedzinie.

Które obszary rozwoju centrum uważają Państwo za kluczowe w najbliższych latach?

Widzimy trzy główne priorytety.

Po pierwsze: dalsze wzmacnianie najważniejszych kompetencji naukowych. Chcemy rozwijać się w tych obszarach, które są kluczowe dla naszych projektów: biologii translacyjnej, farmakologii ukierunkowanej na OUN, immunobiologii onkologicznej oraz technologiach mRNA i systemach dostarczania.

Po drugie: budowanie solidnych baz danych i narzędzi cyfrowych. Planujemy rozbudowę infrastruktury danych i narzędzi AI tak, aby wspierały pracę zespołów. Stawiamy na lepszą integrację danych eksperymentalnych, bardziej zaawansowane modelowanie i symulacje oraz rozwiązania, które będą przydatne dla wszystkich projektów. Po trzecie: ludzie i partnerstwa. O wartości Adamed Discovery decydują kompetencje pracujących tu naukowców oraz współpraca z uczelniami, szpitalami i partnerami przemysłowymi w Polsce i za granicą. Dlatego nadal będziemy inwestować w rozwój talentów i trwałe, oparte na zaufaniu relacje.

Realizacja tych trzech kierunków pozwoli Adamed Discovery rozwijać własny pipeline i wzmacniać swoją pozycję w polskim i regionalnym ekosystemie biotechnologicznym.

Dodatkowe informacje

Wywiad został opublikowany w kwartalniku „Świat Przemysłu Farmaceutycznego” 4/2025